15 grudnia 2008

Posłuchaj moje serce

Dziś kolejny tekst, który bardziej jest świadectwem życia nadzieją niż nauczaniem o nadziei. Jeśli ktoś chciałby się podzielić swoim doświadczeniem wzrastania w nadziei, zapraszamy do napisania. 

Ekipa SWS

P.S. Minęła 3.niedziela Adwentu. Pan jest blisko! :-)



POSŁUCHAJ MOJE SERCE:

Posłuchaj moje serce, 
oto Bóg zaczął już święcić swój Adwent 
w świecie i w tobie. 
Cicho i łagodnie, tak cicho, 
że można tego nie dosłyszeć. 
Karl Rahner SJ

Mój tegoroczny Adwent zaczął się w wielkich ciemnościach duszy, w niepokoju serca. I natarczywym pytaniu skierowanym Kolor tekstudo Boga: „Jeśli jesteś Ojcem pełnym dobroci, to dlaczego mam wrażenie, że nie interesujesz się mną? Dlaczego dopuściłeś takie czy inne sytuacje w moim życiu? Czemu nie spełniłeś moich oczekiwań i pragnień? Czemu w tym świecie dzieje się tyle rzeczy, które jakby zaprzeczają twojej miłości i opatrzności?

Nie znam odpowiedzi na większość tych pytań, ale Bóg wprowadza powoli pokój w moje serce poprzez Słowo Boże.

Od pierwszej niedzieli Adwentu towarzyszy mi tekst z księgi proroka Izajasza. Izraelici po powrocie z niewoli babilońskiej również zadawali Bogu pytania: „Gdzie byłeś? Gdzie jesteś? Dlaczego to nas spotkało, skoro jesteś naszym Ojcem?” I robią krok w wierze - domagają się usilnie od Boga, aby na powrót objawił im swoja Ojcowską dobroć i łaskawość. 

Dlatego i my wołajmy. W każdej naszej życiowej sytuacji mamy prawo jako dzieci Boga samego wołać, by objawiał nam Siebie, by przyszedł nam z pomocą. Wołajmy, aby Jezus przyszedł i objawił nam miłość Ojca:

„Spojrzyj z nieba i patrz z Twej stolicy, świętej i wspaniałej! Gdzie Twoja zazdrosna miłość i Twoja potęga? Gdzie poruszenie Twych uczuć? Miłosierdzia Twego nie powstrzymuj, proszę: Boś Ty naszym Ojcem! Zaiste, nie poznaje nas Abraham, Izrael nas nie uznaje; Tyś, Panie, naszym Ojcem, "Odkupiciel nasz" to Twoje imię odwieczne. 

Czemuż, o Panie, dozwalasz nam błądzić z dala od Twoich dróg, tak iż serce nasze staje się nieczułe na bojaźń przed Tobą? 

Odmień się przez wzgląd na Twoje sługi i na pokolenia Twojego dziedzictwa. Czemu bezbożni wtargnęli w Twoje święte miejsce, wrogowie nasi podeptali Twoją świątynię? Staliśmy się od dawna jakby ci, nad którymi Ty nie panujesz i którzy nie noszą Twego imienia. Obyś rozdarł niebiosa i zstąpił - przed Tobą skłębiły się góry” (Iz 63, 15 – 19)

Zachęcam do lektury rozdziałów 63 i 64 księgi Izajasza. A jeśli przeżywasz taki czas, że jest w Twoim sercu wiara i ufność wobec Boga, doświadczasz Jego bliskości i troski, to proś za tych, których serca nie poznały jeszcze jak dobry jest nasz Ojciec w niebie.

Mariola

7 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Stronę - Słowa w sieci - odkryłam przypadkowo, jakiś czas temu... Czasami tu zaglądam, kiedy tracę nadzieję... Dlatego też chciałabym napisać kilka zdań o moim uczeniu się nadziei i ufności.
Długo żyłam w przekonaniu, że Bóg mnie zostawił; błagałam o pomoc i czułam pustkę. To trwało wiele miesięcy; zmagałam się ze świadomością, że nie mam dziecka, z odrzuceniem, ranami zadanymi przez bliskich.Nie chciałam już żyć i wtedy trafiłam na rekolekcje ignacjańskie. Nie dostałam tutaj odpowiedzi na żadne pytania, oprócz jednego... wyjeżdżałam w przekonaniu, że kiedy było mi najtrudniej Bóg był przy mnie... Kiedy przestałam w głębi duszy płakać i krzyczeć, gdy weszłam w ciszę, pozwoliłam, by umarły moje wyobrażenia Boga i tu Siostra ma rację , gdy uchyliłam drzwi mego serca...pomału zaczęłam odnajdywać sens życia i miłość Ojca. Z wieloma przeżyciami trudno jest mi się ciągle pogodzić, ale widzę jak pomału zmienia się moje życie. Nie mam dziecka, ale podjęłam kilka miesięcy temu duchową adopcję. Nie mam stałego spowiednika, czy kierownika duchowego dlatego szukam wskazówek na tej stronie. A przede wszystkim czytam Biblię, bo w niej jest wszystko. Słowo Ojca "jest lampą dla moich kroków i światłem na mojej ścieżce" (Ps 119, 105). Otrzymałam wielką łaskę - pewność, że Bóg mnie strzeże, tę wiarę noszę w sobie już wiele miesięcy, od czasu rekolekcji... - Ojciec "wyciąga [rękę] z wysoka i chwyta mnie...ocala, bo mnie miłuje" (Ps 18).

Anonimowy pisze...

podoba mi się ten pomysł. Zamiast zadawać Bogu pytania "dlaczego jest tak" i "dlaczego nie jest tak" lepiej jest poprosić Go, żeby nam objawiał, że jest dobry i że jest miłością. Z pewnością to o wiele bardziej skuteczne!;) Bo chyba nasze rozumki są za małe żeby pojąć to wszystko, ale serce nie jest za małe, żeby doświadczyć miłości.

Dzięki SWS! :)

Pozdrowienia z Zielonej Góry!

Monika pisze...

Dla mnie ... BÓG JEST ŻYCIEM.
Wiem, że wobec wielu spraw , problemów nasz rozum jest bezradny,... bo jak odpowiedzieć rodzicom, gdy stawiają pytanie, dlaczego umiera ich dziecko.W moim życiu też było kilka sytuacji trudnych, gdy pytałam: dlaczego? I te pytania też były ważne. Chyba uświadomiły mi, że istotą wiary jest ufność i że jest to bardzo trudne.

Romek Groszewski SJ pisze...

Zgadzam się, że ważne jest ufać, ale tez ważne jest być szczerym i autentycznym i nie udawać przed Bogiem, że wszystko jest ok, kiedy nie jest. Kiedy słowo mówi "wylejcie przed Nim wasze serca" nie ogranicza się tylko do tego co pozytywne. Jeżeli w sercu mam gniew, żal, poczucie skrzywdzenia przez Boga, mogę Mu o tym powiedzieć.

Poza tym zadawanie pytań Bogu nie oznacza, że mu nie ufam, ale że Go nie rozumiem. Większym okazaniem braku zaufania jest dla mnie chowanie przed Nim prawdziwych uczuć, w tym nie ma prawdy.

Anonimowy pisze...

A my tak często nakładamy maski, ...inna w pracy, w domu, w relacjach ze znajomymi, że udajemy też przed Bogiem. Wtedy przestajemy rozumieć siebie i swoje życie.

Anonimowy pisze...

Czasami mam wrażenie, że nawet w czasie medytacji rozmawiam sama z sobą, nie z Bogiem. Jak sobie z tym poradzić?

ekipa SWS pisze...

Dialog z Bogiem, może odbywać się na różnych poziomach. Chyba najbardziej podstawowym jest ten gdy czytamy Słowo Boże, słuchamy Go i odpowiadamy na nie naszym życiem, naszymi uczuciami, pragnieniami, decyzjami. Dialog wewnętrzny w nas jaki czasami toczymy w czasie medytacji Słowa, jest dialogiem z Bogiem o tyle o ile zbliż nas do Niego, pozostawia w nas pokój, wzrasta nasza miłość, nadzieja i wiara, myśli które się w nas pojawiają, są z Bożego ducha właśnie wtedy, kiedy zostawiają w nas dobry owoc, nie tylko w postaci miłych uczuć, ale dobrych postaw i decyzji, kiedy są motorem rozwoju naszych cnót.

romek sj